Miejscem wydarzenia było GameSoundCon, panel o technologiach dźwiękowych — takie spotkanie, gdzie spodziewasz się rozmów o przetwarzaniu HDR, a wychodzisz z plotką. Projektant dźwięku Valve, Mike Morasky, opowiadał, jak studio radzi sobie z wysokim zakresem dynamicznym, wspominając własne rozwiązanie w Deadlock. Potem dodał, że projekt o kryptonimie HLX też ma swoją wersję.

Według relacji GamesRadar+, siedzący obok developer natychmiast zareagował: 'Dobra robota.' Przeczytaj to tonem, jakim skomentowałbyś, gdy kolega przypadkiem przeczyta zły slajd. To najbardziej znaczące dwa słowa w dziennikarstwie gier w tym tygodniu.

Dla niewtajemniczonych: HLX od jakiegoś czasu krąży wśród obserwatorów Valve jako rzekomy wewnętrzny kryptonim nowego projektu z serii Half-Life. Nigdy nie został oficjalnie potwierdzony. Morasky, weteran Valve z dorobkiem od Team Fortress 2 i Portal 2 po Half-Life: Alyx i Counter-Strike 2, właśnie wymienił go na żywo obok wydanej gry — co jest albo przejęzyczeniem, albo najdelikatniejszym możliwym teaserem.

Kotaku było jednym z pierwszych, które to podchwyciły, stawiając oczywiste pytanie: czym jest HLX? IGN, Eurogamer, VGC, Polygon i praktycznie każda redakcja z klawiaturą podchwyciły temat w ciągu godzin. Szał jest zrozumiały. Minęło 19 lat od cliffhangera w Half-Life 2: Episode 2, a fandom żyje od tamtej pory plotkami i pogłoskami.

Co wiemy na pewno: pracownik Valve wypowiedział publicznie trzy litery. To wszystko. Brak trailera, strony w sklepie, daty, logo. Valve się nie wypowiedziało, a historia firmy z cyfrą trzy jest, delikatnie mówiąc, skomplikowana. Traktujcie wszystko poza cytatem jako plotkę — wyraźnie oznaczoną, z przypisaniem do mediów, które to nagrały.

Ale to nie to samo, co zwykłe forumowe archeologie. To padło z ust dyrektora dźwięku Valve, oficjalnie, przed publicznością. To nie datamining. To człowiek z mikrofonem.